Przez godzinę czy dwie pilnowałam dzisiaj małego dziecka mojej koleżanki. Justyna miała coś pilnego do załatwienia, poprosiła mnie więc o pomoc. Chętnie się zgodziłam, bo pamiętam jeszcze, jak to jest, kiedy nie ma z kim zostawić maluszka. No i okazało się, że dzidzia była tak zmęczona wiosennym spacerkiem, że całe dwie godziny przespała.
[...]